środa, 12 kwietnia 2017

Trochę Francji

      Kwiecień plecień, faktycznie przeplata, od upragnionego słońca do przenikliwego zimna. Niezwykle chłodne poranki, pochmurne popołudnia, niespodziewane deszcze. Czekam  z utęsknieniem na cieple dni, pełne słońca i rozkwitu roślinności. Ciężko wrócić do intensywności trwania po przerwie. Mnóstwo zadań do wykonania, przygotowania do świąt, działania w Pracowni Ludzika, ogarnianie najbliższej przestrzeni. Francja - słoneczna, wiosenna, różnorodna. Przyglądałam się ludziom, spacerowałam uliczkami uroczego miasta, smakowałam, integrowałam się porą wieczorową w gronie miłych osób, poznawałam ichnie życie i przyzwyczajenia, zasady i reguły. Cieszyłam oko małomiasteczkową kamienną zabudową i niezwykłymi rozwiązaniami, podziwiałam winnice. Ogromna bariera językowa była dla mnie ograniczająca na wielu płaszczyznach. Pewnie gdyby nie okoliczności nigdy nie zdecydowałabym się na taka destynację, no może tylko gdybym miała szansę spojrzeć na góry i natchnąć się ich siłą. Misja jednak została wypełniona, spełnienie pragnień dziecka i  swoista przygoda rekompensują niedogodności, dla mnie ciekawe doświadczenie i wrażenia wizualne, które w wyjazdach bardzo cenię i lubię. Za chwilę Węgry, tu mam nadzieję zaistnieć nieco inaczej :). Tymczasem wszystkim dobrych Świąt, przyjemnego czasu z bliskimi i odpoczynku.



Uliczami Dijon 




środa, 22 marca 2017

Wiosenne myśli

          Początek wiosny - trudno jednak się dostosować do zmienności zewnętrznej aury. Mimo, że w duszy już energetyzująco i nastrojowo, pogoda nie rozpieszcza, narażając nas na infekcje i osłabienie. Uważności więc nigdy za wiele. Kolejny tydzień, podobnie jak poprzedni obfitujący w mnóstwo niezwykłych zdarzeń i uroczych spotkań, zapowiada się równie intensywny, przygotowania do wyjazdu, działania w Pracowni Mozaiki (niebawem relacja z warsztatów oraz pierwsze prace), a także profilaktyka zdrowia wypełniają dni po brzegi. Bardzo ciekawa jestem Burgundii, w której okolice się wybieram, widoku alpejskich szczytów, które chciałabym podziwiać oraz wina, którego z pewnością nie omieszkam spróbować. Wiosenna przygoda w dodatku z moim oczkiem w głowie, którego przejęcie się ową wyprawą nie ma granic i jest niezmiernie urokliwa :). Za miesiąc stolica Węgier w iście babskim stylu, na wesoło z nutką szaleństwa i niesforności :).

W głowie zwyczajowo już kłębowisko myśli, przywołane pewnego czarownego wieczoru wspomnienia uporczywie mnie przenikają, dawno do niech nie wracałam, dawno nie próbowałam ożywić w pamięci tych jakże znaczących dla mojego wnętrza momentów. Czasem niezwykle miło pomyśleć w sposób, że dobrze że mogłam je mieć, bo znaczyły wiele, bo były niezwykłe (na swój sposób), bo dzięki nim odkryłam nowe pokłady uczuć, zdobyłam nowe doświadczenia, stałam się bardziej tkliwa. Zostałam także zainspirowana do uporządkowania i zebrania w barwną całość zalegających notatek, kartek, wydruków, istotnych dla mnie tekstów, wycinków i chodzących po mojej głowie nieustannie pomysłów. Kiedy jednak tak naprawdę będę na to gotowa? Co wpływa na to, że jesteśmy gotowi na jakiś przełomowy ruch? Na zetknięcie się z przeszłością? Na ile mógłby się on okazać istotny w perspektywie naszego istnienia? Jestem pełna dobrych myśli, swoistego uspokojenia, idę własną ścieżką, nikogo nie obarczając, nikomu nie mając za złe, jestem szczera sama ze sobą. I to chyba jest najlepsze! Wszystkim świadomych poczynań, wiosennego spełnienia i cudownych wspomnień.

 "Każdy skrywa w głębi duszy swoje prywatne ruchome piaski, w których czasem tonie"
R.Brett

 

Pic via Pinterest


środa, 8 lutego 2017

Każdy ma swój Everest

       Zima - spoglądam przez okno na zaśnieżoną ulicę, widzę ludzi starających się funkcjonować zgodnie ze swoim rytmem, zgodnie z planem wyznaczonym na dany dzień, zmierzających do pracy, do rozmaitych zajęć, dzieci na sankach ciągnięte do szkół i przedszkoli, ludków w ledwo odśnieżonych samochodach. Warunki wymuszają zwolnienie tempa, baczność, ostrożność. Ale my nie dajemy się pogodzie, nasza taka natura, że potrafimy się w tych warunkach odnaleźć. Moja aktualna zdolność do pokonywania przeciwności zewnętrznej aury jest ograniczona, choruję od jakiegoś czasu, popadając w coraz większe niepocieszenie w związku z osłabieniem, ze spadkiem formy. Czas wykorzystuję na nadrabianie filmowych i książkowych zaległości, nie pozostając obojętną na moją ulubioną ostatnio literaturę związaną z wysokimi górami, himalaizmem i postaciami, które mocno zaistniały w świecie wspinaczkowych dokonań ("Everest, Góra gór" Moniki Witkowskiej, "Ucieczka na szczyt" Bernadette McDonald, Wszystko za Everest", "Przesunąć horyzont" Martyny Wojciechowskiej oraz w oczekiwaniu "Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście")  Gdzieś czuję mocną, wewnętrzną interakcję z ogromem i siłą gór, gdzieś w marzeniach sennych odnajduję siebie jako członka wypraw, zmagam się z wszelkimi przeciwnościami w walce o zdobycie upragnionego szczytu. Jestem pełna podziwu dla tych wszystkich naszych wzorcowych wspinaczy z dawnych lat, legend, o których książki się teraz pokusiłam, że mieli w sobie tyle pewności siebie, swoistej desperacji, tyle wewnętrznego poczucia i świadomości niebezpieczeństwa, ambicji oraz samozaparcia do wyznaczania nowych tras, do bycia pierwszymi, do pokazania, że "niemożliwe nie istnieje" w tamtych jakże trudnych czasach. "Złota era polskiego himalaizmu", zapisana na kartach historii jako najważniejsza w tej dziedzinie, jako niepowtarzalna. Tematyka okazała się dla mnie niezmiernie interesująca i w pewien sposób wciągająca. Czytam wspomnienia i oglądam filmy. Gdzieś w głowie pojawia się nowe pragnienie, marzenie do spełnienia związane z górami. "Każdy ma swój Everest" czyż nie? Mam nadzieję, że niebawem odzyskam siły i wrócę do intensywności mojego trwania. Tymczasem zapraszam także do odwiedzenia Pracowni Ludzika, gdzie mnóstwo nowych zakładek czeka na swoich książkowych moli. Zimowo wszystkim ciepła i spełnienia.


Annapurna Region

środa, 18 stycznia 2017

Styczniowa środa

        Jakież nieodgadnione i zaskakujące są czasem życiowe historie. Ludzie muszą zupełnie niepotrzebnie borykać się z niewyobrażalnymi kłopotami, zmagać się z niedostateczną świadomością i zrozumieniem ze strony innych, zawiścią i swoistą hipokryzją. Czasem trudno mi jest zrozumieć jak bardzo można być pozbawionym pokory i oznak zwykłego podejścia oraz chęci porozumienia warunkując swoje zachowanie udowodnieniem czegoś "godnegopożałowania" samemu sobie. Staram się odnaleźć związek przyczynowo-skutkowy, który wywołuje takie międzyludzkie interakcje, który sprawia, że jedni cierpią, a inni się cieszą, bo nie umieją się odnieść, bo nie mieli nigdy wzorca, a którzy w obliczu niespełnienia stosują  nierzetelne metody.  Trudne i nader niepokojące. Jestem zwolennikiem poprawnego i świadomego rozwiązywania konfliktów, rozpisywania wszelkich za i przeciw, dogadywania się na w miarę możliwym do dogadania poziomie. Są jednak sytuacje, że należy podjąć stosowne kroki, aby spróbować uczynić ten świat i swoje jestestwo, rodzinę lepszym, umniejszonym o wpływy destruktorów i demoralizatorów. Jestem mocno wspierającą jednostką, pełną wiary w to, że wszystko będzie dobrze, nadejdą lepsze jaśniejsze czasy oraz , że znajdą się nowe drzwi, które staną przed nami otworem, a karma zawsze wraca ze zdwojoną siłą.
W środę środka tygodnia wszystkim dobrych przesłań, spokoju i zrozumienia.











czwartek, 5 stycznia 2017

W Nowym Roku

         Nastał Nowy Rok, z niezmierną niecierpliwością go wyczekiwałam bo wierzę, że losy się odmienią, że nadciągną nowe przejrzyste możliwości, że aura będzie dla nas sprzyjająca. Dokonując podsumowania,  zadałam sobie sprawę, iż nie wszystkie zdarzenia chciałabym pamiętać, nie wszystkie postanowienia udało mi się zrealizować, a marzenia spełnić. Oczywiście tamten rok przyniósł mi mnóstwo doświadczeń, które pokazały i dały mi wiele lekcji z życia, ucząc mnie dystansu i pokory, które odkryły nowe znaczenia przyjaźni i miłości oraz natchnęły mnie do tworzenia i chęci realizacji pragnień. Był także pełny uroczych chwil z wspaniałymi przygodami  i mnóstwem doskonałego humoru. Wchodzę więc w to nowe, mam nadzieję lepsze, inne, przychylne z dobrą myślą, listą postanowień i dobrym nastawieniem oraz energią na pokonywanie wyzwań. Wierzę, że marzenia się spełnia, a ludzie w moim otoczeniu to niesamowite jednostki bez których  pewne sytuacje byłyby trudniejsze. Dziękuję im jednakowoż za to, że są w moim życiu i Ci bliscy i Ci w podróży oraz Ci, którzy mnie cudownie uspokajają. Dobrego Nowego Roku wszystkim..


Pic via Pinterest

środa, 21 grudnia 2016

Święta

          Kochani, święta za pasem, czas przygotowań, cudownego czasu z bliskimi i radosnego współistnienia. Dla mnie to też czas podsumowań, rocznych recenzji i kontemplacji, czas przebiegających wspomnień, realizacji i wydarzeń. To także moment na zastanowienie się nad tym nadchodzącym Nowym, nad nowymi projektami, twórczym rozwojem. Jestem przekonana, że wiele się zmieni i otworzy. Szczerze wierzę, że odnajdę swoje jeszcze mocniejsze strony, że odbędę wspaniałe podróże, a także, że zrealizuję założone cele. Wszystkim w te Święta życzę niezwykłego, barwnego, pachnącego i spokojnego czasu w gronie bliskich osób, a w Nowym Roku tego wszystkiego czego tylko zapragniecie, kreatywności, inspiracji, mnóstwa chwil niezapomnianych, ciekawych doświadczeń oraz miłości i spełnienia. Marry Christmas & Happy New Year!!!





Pic via Pinterest

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Grudzień prezentowy

        Zimowa aura, z padającym śniegiem, błyskiem w oczach dzieci, przygotowaniami do świąt. Jak co roku już, nieco wcześniej zabieram się za planowanie, przygotowuję listę podarków, kupuję ozdoby, rozpisuję menu. Nie ulegam presji reklam ani wystaw sklepowych. Na spokojnie, bez pośpiechu ogarniam przestrzeń domową. Jak co roku cześć prezentów to wytwórstwa ludzkich rąk także moich, ręcznie robione przedmioty cieszą i oko i duszę, często nadając przestrzeni nowy charakter albo będąc nietuzinkową ozdobą wybranej osoby. Lubię wspierać innych twórców. Jest to szczególnie ważne, gdyż sama takim jestem i bardzo mi jest miło i przyjemnie jak rzeczy przeze mnie wykonane znajdują odbiorców oraz zasilają skarbonkę "podróżniczą" :). W tym roku wszystkich, którzy wybierają się w okolice Warmii, zachęcam do odwiedzenia Galerii Kawkowo, gdzie nabyć można oryginalne, ręcznie tworzone prace m.in obrazy, ceramikę, wyroby z filcu, kamienia i drewna, mozaikę, biżuterię, przetwory i wiele innych w ramach Grudniowych sobót. Bardzo polecam!! W Pracowni Ludzika także prezentowe przygotowania, trochę nowych magnesów i zakładki zimowe.Wszystkim więc kupującym książki na święta polecam szczególnie zakładki, jako uzupełnienie! W nowym roku startuje pracownia mozaiki. Liczę na ogólne wsparcie w poszukiwaniach materiałów, ale też na dobrą pozytywną energię i mnóstwo inspiracji. Wszystkim życzę dużo dobrego.


Pic via Pinterest

Być mamą

         Dziś mija sześć lat odkąd zostałam mamą. Bogaty w przeżycia czas, skoncentrowany na rozwoju małego człowieka, dla mnie przepiękny, świadomy i zachwycający. Obserwacja i przeżywanie z perspektywy dorosłości sprawia, iż czujemy się bardzo szczególnie, obdarowani bezinteresowną miłością i niezwykłymi emocjami. Jestem przepełniona macierzyństwem i poświęceniem. Wszystko to jest dla mnie bardzo istotne i stawiam ten aspekt ponad wszystko inne. Dziecko mam wspaniałe, nieinwazyjne i oddane, a wielość jego zainteresowań, możliwości i pokładu ciekawości pobudza tylko do refleksji, bez zastanowienia przypisując ten czas do najlepszych w moim życiu. Na pewno czekają mnie jeszcze rozmaite, pełne niespodzianek, nowych przeżyć chwile, ale wyrażam pełną gotowość na obcowanie z nimi. Pięknie jest być rodzicem. Poniedziałkowo, grudniowo ciepła, spokoju i spełnienia.

 Crush by Katie m. Berggren
Pic via Pinterest


wtorek, 15 listopada 2016

Przenikająca pełnia

        Pełnia księżyca w moim znaku; dorodna, mądra, imponująca, jedyna taka w ciągu ostatnich wielu, wielu lat kiedy Księżyc jest tak blisko Ziemi, a jego oblicze pełniejsze. Spoglądałam wieczorową porą na ten przenikający okrąg, oddawałam się jego wpływowi. Poszukiwałam magii i przyjemności. Lubię to specyficznie działanie. Listopad już w pełnej jesienno-zimowej krasie, z porannymi przymrozkami, grubymi czapami, uporczywym chłodem. Przemieszczam się więc znacznie szybciej pomiędzy jednym ciepłym miejscem, a drugim. Tydzień wypełniony zadaniami, ale także spotkaniami w gronie, integracją i dobrym jedzeniem. Sporo ogólnorozwojowych spotkań, rozmów o życiowych zmaganiach i dylematach. W ramach wygospodarowanego czasu także działania w Pracowni Ludzika na nowymi wytwórstwami. Pomysł powrotu do tworzenia luster z mozaiki coraz pełniej rozkwita, jest zainteresowanie, są ciekawe idee. Mam nadzieję na ich pozytywna i rychłą realizację. Wszystkim wewnętrznego ciepła i przyjemności :)


środa, 2 listopada 2016

Jesiennie

       Jesienna, deszczowa aura z nastrojem kontemplacyjnym, z wszechogarniającymi myślami dotyczącymi przemijania, bytu i zależności. Mimo przytłaczającego przesilenia i uporczywej walki o pokłady energetycznie jestem obecna w otaczającym mnie świecie z nader silnym samozaparciem. Najmłodszy członek rodziny uczęszcza na rozmaite zajęcia popołudniowe, co w perspektywie dnia nie pozostawia wiele czasu na cokolwiek. Staram się jednak być tu i tam, odwiedzam aktualne wystawy, nadrabiam kinowe produkcje, mocno też ulegam integracji :). Jesień, moja ulubiona pora, jak zawsze swetrowo-golfowa skrywająca pod warstwami filigranowość i swoistą niewiadomość. Pora wspomnień, rozmów, określania siebie, wewnętrznych porządków, poszukiwań odpowiedzi na dręczące pytania, a także poszukiwań konstruktywnych rozwiązań. W Pracowni Ludzika trochę spokojniej, choć nowinka w nowej, innej niż dotychczas technice już w realizacji. Sezon dobiegł końca, zakończony Sztuką w Obejściu, niezwykle aktywny pod względem tworzenia wytwórstw oraz zainteresowania moimi pracami. Był także bardzo bogaty w wydarzenia i emocjonalne doświadczenia, w następstwie których wiele spraw przybrało inny obrót, zmieniło spojrzenie na relacje międzyludzkie, na formę i moc współistnienia, na zaufanie. Staram się jednak nie zmieniać siebie-mnie, podążam przez życie z błyskiem w oku,  z burzą myśli w głowie, z przekonaniem umiejętności przetrwania, ze swoistą intuicją. Do tej pory trudny, mocny rok, pełen zmian i przełomów, ale też uroku i niezwykłości, wrażeń wizualnych, pięknych, subtelnych odczuć, mnóstwa smaków, kolorów i zapachów. Listopadowo wszystkim spokojnych dni pełnych przyjemnych, dobrych stanów, dobrej pozytywnej energii, dobrego towarzystwa i ogólnego spełnienia.




Pic via Pinterest
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...