piątek, 29 czerwca 2018

Letnie wydumki

      Ależ intensywny czas letniego trwania. Mimo zmieniającej sie aury, dzieje się bardzo dużo. Zadania w Pracowni Ludzika oraz w Anki Craft Studio są bardzo zajmujące. Perspektywa napełniającej sie skarbonki podróżniczej zachęca do działania.  Przede mną nowe wyzwania, których bez wahania sie podejmuję. Zwyczajowo już, bujam w bliżej nieokreślonych obłokach. Lato jest zawsze dla mnie przejmujące, nie tylko ze względu na móstwo aktywności. Wpływ mają też na to rozmaite interakcje i zaskakujące sytuacje. Jak zwykle mają miejsce pewne historie nie mieszczące sie mojej głowie i jak zwykle borykam sie z ich opanowaniem. Sama będąc ich przyczynkiem gdzies daję im lecieć w otoczeniu mojej niesfrności wraz z podmuchem emocjonalnych uniesień lub letniej aury. Mocno napiety grafik wakacyjny, dużo pracy, ale też spotkań, wyjazdów, festiwali, odwiedzin, wenisaży, integracji w ramach wejskich klimatów, podróże z dzieckiem, wypady w góry i w doliny. I choć muszę przyznać, że nie do końca lato jest dla mnie okresem wyczekanym i skrupulatnie planowanym czasem lubię być pod jego wpływem z pełną niespodzianek istotą. Dlaczego w okresie letnim jesteśmy bardziej niesforni? Czy lato to pora na odstępowanie od zasad? Uważam, ze moje jestestwo jest niezwykle kolorowe, mnogość barw odpowiadających za poszczególne wydarzenia, za etapy bycia. Nie unikam więc nieznanego, podejmuję wyzwania, korzytam z możliwości współistnienia w innych niż dotychczas warunkach, taka swoista ciekawość świata, ludzi i siebie samej. Wraz z letnią atmosferą wszystkim paletay życiowych barw i spełnienia.
Zapraszam do Pracowni Ludzika oraz do Anki Craft Studio bo tam naprawdę urocze wytwórstwa.
W sprawie zamówień piszcie: jamalapracownia@mail.com, anki.kontakt@gmail.com




środa, 16 maja 2018

Nowinki


    Kochani, bardzo miło mi zaprezentować wytwórstwo stworzone w ramach projektu Anki CraftSudio. Poduszeczka na oczy z organicznym wkładem; łuskami gryki lub orkiszu, kwiatów lawendy z dodatkiem siemienia lnianego, wykonana z naturalnych tkanin, lnu i bawełny. Doskonała na zmęczone oczy, do medytacji, relaksu, wyciszenie, na bóle głowy. Zawierająca mnóstwo prozdrowotnych właściwści będzie niezastapiona w podróży i w domowym zaciszu. Polecana jako upominek dla ceniących elegancję i zdrowie. Serdecznie polecam. Strona w budowie. Tymczasem zapraszam na fb  Anki CraftStudio oraz do kontaktu poprzez e-mail; anki.kontakt@gmail.com




wtorek, 8 maja 2018

MAJ

         Zwyczajowo już jak co roku zachwycam się majem, miesiącem kiedy wszysttko dookoła mieni sie kolorami, zapachami i słońcem. Jestem oczarowana żółtymi dywanami mniszka, zapachem fioletowych lilaków, urokiem subtelnych konwalii. Taki miesiąc do kochania po prostu. Dość spokojny długi weekend przeminął nieoczekiwanie, zajęta nowym projektem nie udzielałam się zbytnio wyjazdowo, aczkolwiek odbyłam dwie krótkie wycieczki w okolice. Piękna Warmia.  Lubię odwiedzać miejsca nowe, wczśniej znane mi tylko z opowiadań. Ostatnimi czasy preferuję także wyjazdy kulinarne, podczas których odwiedzam zakątki z dobrą kuchnią. Chyba już tak jest, że z wiekem przykłada się większą wagę do oprawy, w której się znajdujemy, ma znaczenie i wygląd i smak, znaczące jest też samo miejsce. 
  
 

                                               





Powoli ruszył nowy projekt, zapraszam więc serdecznie do odwiedzenia (na razie) facebukowej strony z uroczym, zdrowym i pachnącym produktem stwrzonym pod marką "Anki CraftStudio". Dwie Anki - wspólny pomysł. Relaskacynja poduszka na oczy w organicznycm wkładem wykonana z naturalnych tkanin. Serdecznie polecam, także jako prezent! Kontakt: anki.kontakt@gmail.com
Instagram: https://www.instagram.com/ankicraft/






czwartek, 5 kwietnia 2018

Migawki z Bergamo

      W przedświątecznym oderwaniu odwiedziłam włoskie miasto Bergamo i miasteczko Lecco nad jeziorem Como. Iście wiosenna słoneczna aura i współtowarzyszki sprawiły, że wypad ten uważam za niezwykły, pełen dobrego humoru i nowych ciekawych wrażeń. Miasto zaciekawia swym urokiem, zabudową Starego Miasta na wzgórzu, uliczkami idealnymi do błąkania, pięknymi widokami. Górujące nad jeziorem Como Alpy wspaniale wpływają na stan ducha i refleksje. Doborowe damskie grono także nastrajało do przeżywania wypadu na wesoło. Serdecznie polecam na krótki weekendowy wypad.

Widok na Nowe Miasto 

 Kolejką do Citta Alta

Niebanalni Ludzie na ulicach Bergamo

 Powyżej zdjęcia autorstwa Natalii. Dziękuję za udostępnienie.

 Widok na Citta Alta (Stare Miasto)

Uliczkami Starego Miasta

Lecco nad jeziorem Como

Jez. Como


czwartek, 15 lutego 2018

Brudny luty!

     Cóż za niesprzyjająca aura, świat spowity smogową łuną, wywołujący zmęczenie, mocno osłabiający. Mroźność zmieszana z wilgocią przenikającą przez ubrania. Staram się nie poddawać wpływowi zewnętrzności, brudu powietrza, poczucia braku tlenu, nie myśleć o bezmyślności i powodach, dla których znajdujemy się w takim położeniu. Z pokorą patrzę na uliczne korki i jednoosobowe przejazdy tysiąca samochodów, zakrywam twarz z poczuciem niemożności zrobienia czegokolwiek.  Uczepiona swoich motywatorów i zainteresowań korzystam z danego mi czasem czasu wolnego i nadrabiam książkowe i filmowe zaległości, odwiedzam kino i teatr, chadzam na spotkania podróżników, jeźdżę na oryginalne wystawy do innych miast. Preferuję weekendową integrację w gronie. Spędzam twórczo chwile tworząc zakładki, magnesy i mozaikę w Pracowni Ludzika. Aktualnie przygotowuję także nowy projekt, który odbiega zamysłem od tworzonych przeze mnie rzeczy. Będzie zupełnie "z innej bajki", naturalny, nowy, ciekawy. Musze się jednak przed jego rozpoczęciem przygotować więc szczegóły w kolejnych wejściach, a i sama jestem ciekawa co z tego wyniknie. Zwyczajowo jestem też w tym moim charakterystycznym jestestwie cudownie oderwana, cieszą mnie błahostki, podróże palcem po mapie i nowe odkrycia. Kibicuje Polakom w górach Karakorum, śledząc kolejne etapy zdobywania szczytu,  zagłębiam górską tematykę  połykając wręcz kolejne lektury z nią związane, nie wiedzieć czemu ta właśnie jest mi na daną chwilę najbliższa. Podziwiam i wspieram. Mocno przeżyłam wydarzenia pod Nanga Parbat. Ze swoistym zdziwieniem czytałam co poniektóre komentarze "wszystkowiedzących", czasem pytając sama siebie "o co chodzi?" Wiem jednakowoż, iż z pewną płaszczyzną poziomu nic nie da się zrobić. Wierzę, iż "niemożliwe nie istnieje" oraz że "trzeba mieć pasję, która daje poczucie spełnienia", bez krytyki, bez wnikania. Każdy ma prawo robić co jest dla niego ważne i przejmujące. Wszystkim pięknych,  spełnionych pasji, uroku życia i niesamowitości. "Bo MaRzyć".
Polecam książki tematyczne, m.in:  Tęsknota i przeznaczenieWandaPrzesunąć horyzont








piątek, 12 stycznia 2018

W Nowym Roku

       Mroźmy początek Nowego Roku, pełen nowych planów, postanowień i marzeń. Tym razem jednak na mojej karteczce "Rok 2018" zapisków jest niewiele, lecz wszystkie zadania są bardzo mocno skonkretyzowane i określone. Mam nadzieję, że uda się zrealizować większość z nich i spełnić choć jedno wielkie marzenie. Miniony rok był niezwykle aktywny pod wieloma względami, zaskakujący i na pewno dający nowy obraz pewnych życiowych zależności, pokazał, że nie zawsze ślepa wiara w ludzi daje oczekiwany oddźwięk, nauczył nie wchodzić dwa razy do tej samej wody, uważać na czyhające w otoczeniu przykrości, szczerze inspirował, pozytywnie nastrajał, był pełen nowych niezwykłych doznań, pięknych uniesień, małych radości, ciekawych znajomości i wyjazdów. Był odkrywczy i ciekawy. Dał możliwość wspiąć się na górskie szczyty i odwiedzić urocze zakątki nie tylko w kraju ale także w Europie. I wreszcie pokazał siłę przyjaźni i ludzkiego oddania. Dziękuję wszystkim którzy są blisko mnie, wspierają, pocieszają, dają moc i motywują. Dziękuję także tym, co są i będą nieco dalej ale nadal równie silnie ze mną współistnieją. W tym roku będę dbała jeszcze bardziej o relacje ze szczególnym uwzględnieniem namacalnej wspólnoty. Z życzeniami spełnienia w Nowym Roku!


Pic via Pinterst

wtorek, 10 października 2017

Moja jesienna aura

      Jesienna, już niezbyt kolorowa aura, przenikliwy chłód, silnie wiejący wiatr. Jedyne co chodzi po głowie to ciepły kocyk, herbatka i książka. Niestety takie umilania sobie wieczorów u mnie zdarzają  się niezwykle rzadko. Mnóstwo obowiązków, które mam do opanowania sprawiają, że właściwie książka to już do snu ze mną podąża lub deko wcześniej bajka na dobranoc czytana dziecku. Ogarniam prywatną przestrzeń, nieprzerwanie z milionem myśli w głowie, planami i przygotowaniami do kolejnego wyjazdu. Lubię ten ruch w moim życiu, żeby nie stało w miejscu, żeby się nie zastało. Lubię siebie w tym ruchu w tych mnóstwach aktywności związanej z ogarnianiem otaczającej nas rzeczywistości. Jeśli pogoda pozwoli znowu wyruszę w góry, jeśli nie będę po raz kolejny cieszyła oko pięknymi zabudowaniami ulubionego miasta, niesamowitą wystawą prac Fridy Kahlo czy też po prostu podróżą pociągiem. Wszystkim na jesień złotego, ciepłego słońca i spokojnych wieczorów. Poniżej prace z mojej pracowni, lustra mozaikowe w drewnianej ramie w otoczce jesieni. (jeśli się Wam podobają i chcielibyście mieć niebanalny element wystroju Waszego wnętrza,serdecznie zapraszam do współpracy jamalapracownia@gmail.com )


poniedziałek, 18 września 2017

Podsumowanie sezonu

       Letnia, sezonowa intensywność trwania nieco mnie odsunęła od blogowania. Mam nadzieję, że deszczowa, jesienna aura pozwoli na poświęcenie więcej czasu na radosną twórczość i dokonywanie nowych wpisów. Oczywiście jesiennych planów jest nad wyraz dużo, nadrabianie książkowych zaległości, w tym związanych z moim ulubionym tematem gór i trekkingiem, nowym Perezem Reverte i jakże wyczekiwanym Zafonem, remontowanie i aranżowanie najbliższego otoczenia, szybki wypad w góry i na wystawę prac Fridy Kahlo, działania w Pracowni Ludzika, czyli wielki powrót luster z mozaiki oraz współpraca ze społecznością sąsiedzką przy zagospodarowywaniu podwórka, które będzie sprzyjało spotkaniom, zabawom dziecięcym i integracji. Przy tej okazji zaproponowałam wykonanie podstawy oczka wodnego z mozaiki, wstępne efekty na blogu Pracownia Ludzika
      Lato przeminęło w tempie zatrważającym obfitując w nowe niezwykłe wydarzenia, spotkania, w emocjonujące wyjazdy i imprezy, uwikłania w nader nieokreślone relacje i historie. Wszystko to nie umniejszone o straty personalne, jakże mocno odciskające swoje piętno na naszych emocjach, jakże mocno dające do myślenia. Gdzieś też los mi nie sprzyjał, gdzieś zachowywałam swoisty dystans, gdzieś unikałam konfrontacji lub wręcz je porzucałam z impetem, gdzieś też moje myśli krążyły wokół tematu zaufania, szczerości i oddania. Na ile możemy zawierzyć własnej intuicji? Na ile interakcja, z nie do końca znaną i przejrzystą sytuacją powinna być dogłębna? Czy kierowanie się wewnętrznym poczuciem przychylności jest poprawne? Jestem w stosunku do siebie szczera, staram się być otwarta i kierować własnym poczuciem mocnego stania na ziemi i posiadania wiedzy "wiem czego chcę", nie akceptowalne jest więc dla mnie uprzedmiotowienie innych, stawianie drugiego człowieka w perspektywie "musisz się dostosować", gdzie wytyczane są warunki, gdzie właściwie jedyną opcją jest milczące oddalenie bo na rozmowę i zrozumienie nie ma szans. Nie odnajduję się w relacjach nadętych i ograniczonych, tych bez smaku i swoistego poczucia humoru. Dystansuję się od nieposzanowania i krytyki. Wiem, że czasem po prostu coś nie zagra, nie ma tej wspólnej pary kaloszy. Fajnie jednak jak można o tym pogadać i to zrozumieć. Pozostawianie rzeczy niepozałatwianych rozprasza nasz umysł, nawarstwia myśli o niepocieszeniu. Wierzę, iż nic nie dzieje się bez przyczyny, bo po coś nas dotykają te różne sytuacje, czegoś nas mają nauczyć. Wierzę w przeznaczenie i wierzę, że jeśli czasem inaczej spojrzymy na świat, bardziej przychylnym okiem, z poczuciem zrozumienia dla trudności charakteru możemy tylko zyskać coś dobrego dla siebie, swoistą świadomość, że potrafimy się z tym uporać, że rozumiemy trudności wynikające z zaistniałych sytuacji. 
    W sezonie pozyskałam kilka dni wakacji, które wykorzystałam na szybkie i krótkie wypady w ramach wiejskich klimatów, podążania górskimi szlakami i zwiedzania ciekawych miejsc. Lubię przemieszczanie się, lubię tupać nogami i oczekiwać na nowe przeżycia. Jest w tym wszystkim coś czarownego, wyzwalającego i odkrywczego. Nigdy nie rezygnujcie z poznawania i doświadczania. "Never stop exploring". Wszystkim kolorowej jesieni, nowych doznań, uroku i spełnienia. Bardzo pozdrawiam oraz polecam ciekawy wpis ze strony "Gdzie wyjechać: pt. "Podróż to nie odległości"


                                Królewna na ziarnku grochu -Muzeum Zabawek w Karpaczu

                                               W drodze na Śnieżkę, Karkonosze
Piękne zachwycające widoki, cudowna pogoda i doskonale czeskie piwko czyli dobra rozgrzewka przed kolejnymi wypadami w góry
oraz 
Mój ukochany Toruń
tym razem widziany oczami dziecka

 Żywe Muzeum Piernika w Toruniu

 Manufaktura Cukierków
 Bulwar Filadelfijski
Młyn Wiedzy - wahadło Foucaulta




czwartek, 18 maja 2017

Ja i mój maj

      Na zewnątrz cudowna aura, wiosna słoneczna i pełna rozkwitu, mój ukochany maj. Widać jak nakręcone, doładowane życiodajnym ciepłem i słońcem rośliny budzą się, rozkwitają, nabierają kolorów. Uroczy czas przepełniony dobrą pozytywną energią, ciekawymi doświadczeniami, spotkaniami i uniesieniami. Miesiąc kiedy wchodzę rocznikowo w nowy okrągły wiek. Wiek dojrzały, zdecydowany i pełny świadomości. Czuję się ze sobą bardzo zaprzyjaźniona, jestem przekonana o swojej życiowej mądrości, o życiu w zgodzie ze sobą. Uczą i prowadzą mnie moje doświadczenia, nowe zależności i odkrycia. Lubię być czymś niezmiernie zainspirowana, zaskoczona sytuacyjnością otoczenia, nieprzewidywalnością interakcji, ważnością współistnienia, oczarowana pięknem świata naturalnego, jego bogactwem i zmiennością. Cenię piękne, dogłębne relacje, szacunek i akceptację. Cenię cudownych, dobrych ludzi dookoła, którzy są blisko i zawsze funkcjonujemy w swoistym zrozumieniu. Wszystko to niezmiernie ważne i wpływa na to kim i jaka jestem. Mnie osobiście moje jestestwo, charakter, filigranowość i błysk w oku nastraja i napędza. Biegnę więc przez życie realizując siebie i swoje pasje, kochając i chłonąc każdy moment. Wraz z pachnącym majem, pozytywnym nastrojem, wszystkim wspaniałości i inspiracji. 


Pic via Pinterest

sobota, 29 kwietnia 2017

Migawki z Budapesztu

      Kwietniowa aura nadal niezmiennie przeplata nieznośne warunki pogodowe, tkwię w oczekiwaniu na maj i dni pełne zapachów ulubionych kwiatów i słońca, na moment okrągłych urodzin i kolejnego wyzwania. W między czasie, oprócz działań w Pracowni Ludzika nad nowymi projektami, przygotowuję fotorelację z krótkiego babskiego wypadu do Budapesztu, który okazał się niezwykłym i pełnym zaskoczeń. Stolica Węgier, miasto zadziwiające, żywe, otwarte, gwarne, kolorowe Zachwyciło mnie od pierwszej chwili, od momentu przejażdżki najstarszą "żółtą" linią metra, poprzez widoki naddunajskie, monumentalne budowle, urocze zakamarki, parki, rzeźby, jarmarki, sklepy pełne papryk w różnym wydaniu, smak pysznej ziołowej wódeczki aż po życie wieczorne, stylowe knajpy pełne ludzi, nocny rejs statkiem i całe mnóstwo innych uroczych drobnostek. Miasto idealne na krótkie wypady w gronie fajnych, inspirujących ludzi, miasto "łatwe w obsłudze", przejrzyste, nieskomplikowane z dobrze rozwiniętym systemem komunikacji miejskiej, miasto gdzie praktycznie wszędzie można się dogadać po angielsku, co w odniesieniu do trudności języka węgierskiego jest naprawdę ocalające. Polubiłam styl i charakter Budapesztu, zrobiło na mnie dobre, pozytywne wrażenie, chyba w jakiś sposób poczułam, że jest mi bliskie, że czuję się tam swobodnie. Doskonała pogoda uczyniła ten wypad jeszcze bardziej przyjemnym. Bardzo bardzo polecam! Tymczasem kilka ujęć przepięknych budowli i zachwycających widoków (może nie idealnej jakości, ale robione z sercem :) ) Wszystkim dobrego weekendu, słońca i natchnienia!


 Ulicami Budapesztu
Zamek Vajdahunyad
Na terenie Zamku znajduje się mroczny i tajemniczy pomnik Gala Anonima, którego dotknięcie według legend powoduje zyskanie twórczych inspiracji. Niezwykły i przenikający.



 Widok na Wzgórze Zamkowe i Most Łańcuchowy
 Widok ze Wzgórza Zamkowego
 Na dziedzińcu zamkowym
 Widok na Parlament
 Studzienka
 Nocny rejs barką, widok na Parlament

 Kaplica w skale

 Piękny, słoneczny Budapeszt

 Parlament z barki, rejs dzienny

 Most Łańcuchowy
 Ulicami Budapesztu


Nocleg: Friends Hostel@Apartments (spokojnie, czysto, w idealnym lokalizacji)
 
 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...