czwartek, 27 listopada 2014

Zmiany, kresy i energia!

       Ostatnie parę dni zmagań związanych ze zmianą miejsca, jestem właściwie już u kresu, kończą mi się siły, brakuje motywacji. Staram się jednak nie poddawać w tym newralgicznym momencie Wiem, że jeszcze chwila i przyjazna przestrzeń otoczy mnie swoim duchem, znajdę tam swój kąt, obrazy zawisną na ścianach, a półki wypełnią się ulubioną literaturą. Moje dziecko pozyska swój dziecięcy świat, odrębny, niezależny, własny, wypełniony bajkowymi postaciami. Patrząc z perspektywy moich przełomów i częstych przejść ten teraz cieszy mnie niezmiernie, zdaje się, że najbardziej ze wszystkich dotychczasowych. Nigdy od nikogo nie chciałam się tak gwałtownie i szybko odsunąć, nie chcieć się utożsamiać z daną sytuacją, nie marnować czasu na zastanawianie, analizę. Zawsze jednak to nowe doświadczenie, na pewno pokazało mi wiele prawd i zwróciło uwagę na szereg nieprawidłowości. Jestem zwolenniczką przekonania, że nic nie dzieje się przypadkiem i z takim przesłaniem na najbliższe dni przekazuję dobrą, czułą i natchnioną energię. Dobrego, nie zmąconego weekendu. Ja piątkowo na pewno wyczaruję trochę wieczornego czasu na integrację :)

Pic via Pineterst

poniedziałek, 24 listopada 2014

Tydzień przewrotu

        Niesforność mojej osoby daje mi się we znaki w myślowej burzy z piorunami, gdzieś spokojny błękit z płynącymi niedbale chmurami przerodził się w nieokiełznane przestworza silnie oddziałujące na moje wewnętrzne postrzeganie pewnych nieobliczalnych spraw. Intensywnie, z wszelkimi dostępnymi pokładami energii wkraczam w tydzień przewrotu oraz ciągłego ogarniania zmieniającego się otoczenia. Z zadowoleniem odczuwam umiejętność zachowania dystansu oraz powstrzymywania pragnień. Nowe, inne miejsce, otoczenie zmienione kolorystycznie, przeobrażone, czekające na otwarcie. Trochę jak ja sama. Z błyskiem w oku i cudnym uśmiechem, przesyłam więc dobre myśli na nadchodzący tydzień wszystkim zapracowanym oraz bujającym w obłokach. 



Rusykalne, piękne, wdzięczne, subtelne...


Pic via Pinterest

piątek, 21 listopada 2014

Koncert

A wieczorem koncertowo
wspomnienie sprzed lat
To co pozostało to uwielbienie dla artystki i niezmiennie czarny kolor garderoby 


Z przesłaniem na dobry weekend pełen ciekawych zdarzeń i spotkań

czwartek, 20 listopada 2014

Otwieranie drzwi

        Ogrom zadań stresogennych powoduje wielką chęć odreagowania, taki swoisty reset i wyłączenie z przyjęciem postawy obojętnej na rzeczywiste zdarzenia. Gdzieś świadomość ciągnących się za mną błędów popełnionych pod wpływem chwilowych, emocjonalnych uniesień, ciągłe zmagania z nie dającą spokoju instytucją, niepocieszenie ze swojej niefrasobliwości, naznaczają pewien rodzaj niepokoju i bezsilności. Czekające mnie zmiany miejsca i ich intensywność pogłębia stan napięcia przy jednoczesnym posiadaniu niezwykłej siły i energii do wykonywania tych wszystkich niezbędnych i oczekiwanych ruchów oraz wypełniania obowiązków. Niezwykłość ludzkiej natury. Skąd czerpiemy moce do pokonywania napotykanych przeszkód? Jak umiejętnie potrafimy radzić sobie z niespełnieniem? A może to forma aktorstwa? Bo gdzieś wewnątrz jest zupełnie inaczej. Mimo wszystko korzystam z nadarzających się możliwości resetowania, oddając się bez reszty, zapominając, mając gdzieś napotykające mnie przeciwności, otwieram drzwi przyjemnych doświadczeń.  Dzięki moim bliskim, szczerym ludziom jest to bezpieczne i pomaga. Jestem z nimi, oni ze mną. Dziękuję. Życzę udanych spotkań w dobrym towarzystwie.





 Pic via Pinterest

niedziela, 16 listopada 2014

Weekendowo...

       Odpoczywam. Z głową wypełnioną unoszącymi się wokół myślami. Zaskakujące, emocjonujące momenty, z dozą wewnętrznego pobudzenia, odrobiną szaleństwa, przenikających doznań, z dogłębnym pragnieniem ponownego starcia. Taki stan oczekiwania jest dla mnie nietypowo wszechogarniający, stan ktory lubię, pełen barwnych wyobrażeń, pełen nietypowości. Odpoczywając udzielają mi się dobre stany umysłu, przez twarz przebiega uśmiech. W zabieganiu i wielości czekających mnie przepraw i zmian brak jest czasu na prawdziwy relaks, jesli jednak go sobie funduję stanowi on formę przeniesienia i bujania w poniekąd nieosiągalnych obłokach. Czekam więc na kolejną podróż :)



Lubię..




Pic via Pinerest

środa, 12 listopada 2014

Książkowo

      Piętrzą się stosami książki do przeczytania, nie mogę się jednak oprzeć owej czytelniczej namiętności i zamawiam kolejną lekturę z nadzieją znalezienia odrobiny wolnego czasu na tą przyjemność. Trochę jestem w tym nieugięta, wiedząc, że w tym niezwykle nabrzmiałym od aktywności i zadań okresie mogę nie dać rady wygospodarować dłuższej chwili na bliskie spotkanie z książką. Pocieszam jednak moją wewnętrzną osobę, że na pewno kiedyś  ten mój zawirowany świat się uspokoi, że usiądę wieczorem w ulubionym fotelu, że oddam się przejściom do innych historii w otoczeniu prawdziwym, ciepłym i przytulnym, jak dawniej, tak jak lubię najbardziej. Tym razem Mario Vargas Llosa w najnowszej powieści. Bardzo jestem ciekawa. 
Dobrego dnia!!

poniedziałek, 10 listopada 2014

piątek, 7 listopada 2014

Wieczór

        Wszechogarniające zmęczenie oddala mnie od normalnego stanu rzeczy, zatapiam umysł i ciało w przestworza pierzyny nagradzając się ciepłem i przytulnością z wewnętrznym poczuciem efektywnego spożytkowania kilku ostatnich godzin. Bardzo się staram, bardzo mocno napieram do przodu uciekając jakby przed goniącym mnie czasem, czasem pozostałym, określonym jako "godzina zero", wyznaczonym w efekcie nieprzychylności. Słucham ulubionej stacji, piosenki nastrajają mnie, przypominają piękne wdzięczne momenty, te niepowtarzalne, te których nie zapomnę i te będące w stanie oczekującym na spełnienie.. Moje spełnienie-niespełnione. Bo MaRzyć!!



Pic via Pinterest

poniedziałek, 3 listopada 2014

Listopad

      Jakiż wrażliwy listopad, rozpoczynający się serią zaskakujących sytuacji, niewiarygodnych zdarzeń, niektórych nie do pomyślenia, nie do zaakceptowania. Piękny jednak i smutny zarazem ten początek z odbijającym się w oczach blaskiem zniczy na grobach z nikłym wspomnieniem kogoś, czegoś, z chwilą kontemplacji. Nie jestem zbyt odporna na to przejmujące otoczenie, gdzieś we mnie trwają poszukiwania odpowiedzi na wiele pytań. Kręty labirynt ze znakami zapytania, ze zdziwieniem, z zaskakującymi objawieniami. W niecierpliwym oczekiwaniu na nowe, inne i spełnione, wszystkim DOBREGO na listopadowe dni...(...)


zaglądam, czytam, doceniam
tym razem "Nigdy nie będziemy szcześliwi"
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...